» Mistrz. Krakowa Jun.Młd
» Liga Juniorów (Kraków I)
» Liga Juniorów (Kraków II)
» Liga Oldbojów (Kraków)
» Ekstraklasa futsalu
» Ekstraklasa futsalu (Krak.)
» I liga futsalu (Kraków)
» II liga futsalu (Kraków)
» III liga futsalu (Kraków)
» IV liga futsalu (Kraków)
» Ekstraklasa
» I liga
» II liga
» III liga
» IV liga (Kraków-Wadowice)
» IV liga (Tarnów-Nowy Sącz)
» Klasa Okręgowa (Kraków I)
» Klasa Okręgowa (Kraków II)
» Klasa Okręgowa (Wadowice)
» Klasa Okręgowa (Tarnów)
» Klasa Okręgowa (N. Sącz)
» Klasa A (Kraków I)
» Klasa A (Kraków II)
» Klasa A (Kraków III)
» Klasa A (Wieliczka)
» Klasa A (Myślenice)
» Klasa B (Kraków I)
» Klasa B (Kraków II)
» Klasa B (Kraków III)
» Klasa B (Wieliczka)
» Klasa B (Myślenice)
» Klasa C (Kraków I)
» Klasa C (Kraków II)
» Klasa C (Kraków III)
» Klasa C (Wieliczka)
» Klasa C (Myślenice)
» Małopolska Liga Juniorów
» I liga (Kraków)
» I liga (Wadowice)
» I liga (Tarnów)
» I liga (Nowy Sącz)
» II liga (Kraków I)
» II liga (Kraków II)
» II liga (Wieliczka)
» II liga (Myślenice)
» III liga (Kraków)
» III liga (Wieliczka)
» III liga (Myślenice)
» Małopolska Liga Jun. Młd.
» I liga jun.młd (Kraków)
» I liga jun.młd (Tarnów I)
» I liga jun.młd (Tarnów II)
» Małopolska Liga Trampkarzy
» Małopolska Liga Młodzików
» Sparingi
» Liga Taxi (Kraków)
» Liga MPK (Kraków)
» Archiwum rozgrywek
» I liga (Kraków)
» II liga (Kraków)
» I liga
» II liga
» III liga
» Redakcja
» Reklama
» Kontakt
Oficjalny protest Nadwiślanu!
W dniu wczorajszym działacze krakowskiego Nadwiślanu złożyli oficjalny protest w sprawie ich czwartkowego meczu z Tonianką (2:3).
W piątek 4 maja przedstawiciele KS Nadwiślan złożyli krakowskiego Podokręgu Piłki Nożnej oficjalny protest dotyczący sposobu sędziowania spotkania Nadwiślan - Tonianka przez Pana Grzegorza Przybylskiego. W proteście jest m.in. opis kontrowersyjnych decyzji arbitra wraz z prośbą o anulowanie kar za niesłusznie, zdaniem działaczy KS Nadwiślan - nałożone upomnienia oraz prośba o niedesygnowanie więcej tego arbitra na zawody, w których uczestniczą zawodnicy KS Nadwiślan. Dodatkowo zostało zgłoszone nie wpisanie przez arbitra do pomeczowego sprawozdania - załącznika (na prośbę kierownictwa drużyny) kontuzji piłkarza oraz protestu dotyczącego opisu kontrowersyjnych sytuacji.
Oto relacja z w/w meczu, autorstwa kierownika zespołu KS Nadwiślan:
"Brzegi, 03.05.2007, godz. 11.00
Nadwiślan Kraków - Tonianka Tonie 2-3 (0-1)
Swoszowski 77' (rzut wolny), Górnisiewicz 90' (rzut karny) - Dubiel 7', Ptak 71', Worytkiewicz 87'
żółte kartki: Drozdowicz (niesportowe zachowanie), Fima (próba wymuszenia rzutu karnego), Stachyra (niesportowe zachowanie), A.Piskorz (niesportowe zachowanie) - Widłak (niesportowe zachowanie), Federowicz (gra na czas)
czerwone kartki: Fima 41' (niesportowe zachowanie), Drozdowicz 85' (druga żółta, próba wymuszenia rzutu karnego) - D. Molik 90' (umyślne zagranie ręką)
sędziował: Grzegorz Przybylski (Kraków)
widzów: 50
Tonianka: Krzywda - Duda, Sitko, Działowy - Federowicz, Dubiel, Gołda, Widłak (77' Worytkiewicz, D.Molik - R. Molik (87' Przysiężniak), Ptak (71' Pięta)
Nie udało się Nadwiślanowi pożegnanie z kameralnym stadionikiem w Brzegach. Po bardzo nerwowym meczu gospodarze musieli uznać wyższość Tonianki, pomimo że wcale nie byli zespołem gorszym. "Gwiazdą" na stadionie Gwiazdy Brzegi nie został żaden z piłkarzy, tylko arbiter, który za wszelką cenę chciał pokazać, iż on jest najważniejszą postacią na murawie. Niestety bardzo wiele mu brakuje do poziomu pozwalającego na takie zachowanie. Powinien pobierać jeszcze długo nauki od innych młodych sędziów jak chociażby Tomasz Musiał czy Tomasz Chajdecki. W tym dniu swoimi częstokroć niepotrzebnymi lub pochopnymi decyzjami wprowadził wiele nerwowości i zamieszania zarówno na boisku jak i na trybunach.
Początek meczu był bardzo senny. Piłkarze obu stron wyglądali jakby jeszcze byli na pochodzie pierwszomajowym, aż Ptak niemiłosiernie zakręcił Korytowskim przy linii końcowej. Doświadczony napastnik gości jak rasowy center w koszykówce, minął do linii obrońcę i wyłożył piłkę Dubielowi na 8 metr. Temu nie pozostało nic innego jak w 7 minucie podnieść ręce w geście radości po strzeleniu gola. Była to właściwa jedyna akcja Tonianki w pierwszej połowie, która ustawiła przebieg całego spotkania. Po tym koszmarnym błędzie obrony trener Drozdowicz przeprowadził korekty w ustawieniu - miejsce Korytowskiego w defensywie zajął Włodarz. Już cztery minuty później długim 30-metrowym podaniem popisał się Swoszowski, do piłki dochodził Drozdowicz, ale na 17 metrze uprzedził go głową Krzywda. Do odbitej piłki dopadł Fima, ale jego próba lobowania do pustej bramki z 25 metrów była niecelna. Po dwóch minutach Swoszowski próbował strzelać z woleja, ale piłka ugrzęzła w tłumie nóg na 12 metrze. W 32 minucie Piskorz minął dwóch przeciwników i gdy wychodził na pozycję sam na sam z bramkarzem został nieprzepisowo zatrzymany na linii pola karnego, ale sędzia z tylko sobie znanych przyczyn nie odgwizdał rzutu wolnego. Minutę później Drozdowicz został znokautowany uderzeniem łokciem, na co arbiter pokazał mdlejącemu i broczącemu krwią napastnikowi żółtą kartkę. Drozdowicz jeszcze blisko 5 minut dochodził do siebie poza linią boczną, mając silne zawroty głowy. Po meczu pan Przybylski próbował się tłumaczyć, iż usłyszał, iż jest "chłopaczkiem". Gra się zaostrzyła na chwilę - m.in Stachyra brzydko sfaulował Widłaka. Ale to dopiero była przygrywka, do show jakie miało miejsce w 41 minucie. Wychodzącego na czystą pozycję Fimę, odepchnął rękoma obrońca z Toń, na co rozjemca pokazał kapitanowi gospodarzy najpierw żółtą kartkę (ponoć za wymuszenie rzutu karnego, ale naprawdę będąc w biegu trudno się utrzymać na nogach będąc gwałtownie odpychanym rękoma, widocznie sędzia ma bardzo mocne nogi), a następnie od razu czerwoną kartką za krytykowanie orzeczeń sędziego. Te 10 minut ewidentnie ustawiło przebieg spotkania. Gospodarze stracili swojego reżysera gry, a jeden z napastników grał z rozbitym nosem i podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
Pomimo gry w dziesiątkę Nadwiślan po przerwie starał się jak najszybciej doprowadzić do remisu. Już w 48 minucie po rzucie rożnym Górnisiewicza, Sala przeniósł piłkę centymetry nad poprzeczką. Trzy minuty później Sala przeprowadził 20-metrowy rajd, biegnąc sam od połowy, ale pozwolił się dogonić i zablokować Działowemu. Kolejne minuty to walka w środku boiska, przy zdecydowanej postawie gospodarzy. Goście próbowali kontratakować, ale obrona Nadwiślanu zakładała udane pułapki ofsajdowe aż do 66 minuty gdy Federkiewicz przedarł się prawą stroną i zacentrował na 10 metr do Rafała Molika, Ten będąc na wprost pustej bramki strzelił Panu Bogu w okno. Jednak już po 5 minut Ptak podwyższył rezultat. Doszedł do długiego podania i piękny lobem z 20 metrów pokonał niepewnie wychodzącego w tym momencie Szewczyka. Zaraz po tym niechcący kopnął bramkarza Nadwiślanu w głowę. Gdy wszystkim na trybunach wydawało się, że jest już po meczu Nadwiślan zaatakował jeszcze mocniej. Tonianka starała się grać na czas i szanować piłkę. Efektem tego była ... żółta kartka dla Federowicza, który chciał podać piłkę koledze, a otrzymał upomnienie od sędziego. W 76 minucie Stachyra w narożnika pola karnego minął dwóch przeciwników i z 15 metrów silnie strzelił. Krzywda z trudem obronił. Minutę później bramkarz Tonianki był bezradny, gdy Swoszowski wykonywał rzut wolny z 25 metrów. Piękny strzał lewą nogą znalazł drogę do siatki obok muru. Kolejne minuty to falowe ataki gospodarzy, którzy postawili wszystko na jedną kartę. Niestety po błędzie rezerwowego bramkarza Muchy Worytkiewicz wepchnął piłkę do pustej bramki. W odpowiedzi Nadwiślan przeprowadził najładniejszą akcję meczu. Po wznowieniu gry od środka trójka Stachyra - Górnisiewicz - Piskorz, grając na jeden kontakt przeszli pół boiska, ale ten ostatni strzelił niecelnie. Trzy minuty przed końcem Drzodowicz wpadł w pole karne i został wytrącony z równowagi przez Dudę, który wpadł od tyłu na niego. Aby emocji nie było jeszcze mało, gdy wszyscy oczekiwali rzutu karnego arbiter pokazał drugą żółtą kartkę Drozdowiczowi. Pięć minut później już nie mógł nie gwizdnąć karnego - po rzucie wolnym wykonywanym przez Stachyrę Dariusz Molik ręką zatrzymał zmierzającą piłkę do siatki, decyzja mogła być jedna - rzut karny, ale czy od razu czerwona kartka? Raczej nie, bo nie było specjalnego ruchu ręką, i sędzią spokojnie mógł ukarać winowajcę tylko żółtym kartonikiem. Ale w tym dniu musiał się popisać stanowczością. Rzut karny na bramkę zamienił Górnisiewicz, a "Gwiazda" tego dnia zakończyła zawody.
Druga połowa była zdecydowanie lepsza, szkoda tylko że głównie za sprawą arbitra."
Relacja została nadesłana i sporządzona przez kierownika drużyny KS Nadwiślan Kraków - Roberta Halastrę, a zawarte w nim opinie i oceny nie są wyrażane przez administratorów serwisu Futbol-Małopolska






Rozgrywki halowe